Jechaliśmy przez miasto bardzo rozluźnieni. Z głośników sączyła się muzyka z radiowej playlisty przerywana dowcipnymi komentarzami prowadzącego i słuchaczy włączających się w audycję przez maile i nagrania na radiowej poczcie głosowej. Rozmawialiśmy swobodnie o aktualnych wydarzeniach, o tym co jest do zrobienia w firmie, tak jakbyśmy znali się od lat i od lat mieli wspólne sprawy. Dojechaliśmy do restauracji i zaparkowaliśmy auto na żwirowym parkingu. Weszliśmy do środka. Hostessa zaprowadziła nas do przyjemnie wydzielonej galerii. Mimo środka tygodnia w knajpie było gwarno, co bardzo mnie ucieszyło, będziemy mogli swobodnie rozmawiać, nie przyciągając spojrzeń innych ludzi. Zamówiliśmy steki z sałatą i zimne napoje. Cały czas rozmawialiśmy, ani na chwilę nie zapadła krępująca cisza, jednak on nie próbował nawet nakierować rozmowy na to co stało się w salce konferencyjnej. Kiedy byliśmy w połowie posiłku, trochę zaczął mnie nurtować ten temat, chciałam to wyjaśnić. Odłożyła skrzyżowane sztućce na talerz, napiłam się odrobinę soku porzeczkowego i wytarłam usta serwetką. Swobodnie oparłam ręce o stół. Akurat z głośników poleciał przebój „What do you want from me” Adama Lamberta.
- No właśnie what do you want from me Jureczku?- podparłam brodę dłonią- chyba czas sobie coś wyjaśnić.
- Masz na myśli moją prośbę byśmy się nie spieszyli? Monika ja....- zaczął zmieszany.
- Pozwól mi coś powiedzieć, zanim zaczniesz się tłumaczyć- słowo „tłumaczyć” ubrałam w cudzysłów, robiąc gest palcami w powietrzu- Bardzo mi się podobasz, jak widzę ja tobie też. Na razie wydajesz się fajnym facetem i mam ochotę na dalszy ciąg, ale na Boga nie mam zamiaru tak od razu wskakiwać ci do łóżka. Jak dla mnie to co dzieje się między nami w tej chwili, to i tak zawrotne tępo. To dopiero drugi dzień, a ja pozwalam ci się dotykać i przytulać, no i dobrze, bo sprawia mi to niezwykłą przyjemność, na nikogo nie reagowała do tej pory tak sensualnie. Nasze pocałunki dawno już w moim pojęciu przekroczyły granicę zwykłej znajomości. Mimo, że przekroczyłam już dawno znane mi dotąd granice intymności w tak krótkotrwałych relacjach, tej na razie nie przekroczę. Proszę cię, nie stopuj mnie więcej, bo choć pozwalam sobie na kuszące cię żarty, nie pozwoliłabym ci posunąć się dalej.- Jurek słuchał mnie z niemal z otwartymi ustami, jego oczy wyrażały coś więcej niż zadowolenie, mówiłam więc dalej- Swoją drogą strasznie mnie ciekawi, dlaczego z kolei ty tak bardzo się zapierasz i zdążyłeś mi już kilka razy dać znać, że nigdzie nie chcesz się spieszyć.
- Powiedzmy, że to przez doświadczenie i obserwacje.
- Bardzo sprytna odpowiedź, ale jako że wszystkie nasze życiowe decyzje zbudowane są na doświadczeniu i obserwacjach, dla mnie niewystarczająca. Powiedz Jurek, czy to tylko taki myk na laski „poudaję niedostępnego”, czy coś się za tym kryje.
- Ostro, pani Moniko, nie owijasz w bawełnę- wziął łyk coli i odstawił szklankę unikając mojego wzroku, za to ja ani na chwilę nie spuszczała go z oka. Niczego nie udawałam, naprawdę próbowałam go rozgryźć. Czy prowadził jakąś gierkę na niedostępnego, czy też faktycznie coś się za tym kryje. Po co w ogóle wyjeżdżał z tym tekstem- nie chcę się spieszyć- no po co? Zaczął mówić dalej:
- Monika nie chcę z tobą w nic grać. Z jakiegoś powodu bardzo mnie pociągasz, nie mam pojęcia dlaczego, to znaczy wiem dlaczego- plątał się jak nie on, nerwowo przeczesał swoje krótkie, blond włosy, w firmie taki pewny siebie, a tu proszę. Jurek brnął dalej- jesteś bardzo atrakcyjna, ale to na pewno nie jest główny powód, cholera gadam jak potłuczony- wziął głęboki wdech, sięgnął po moją dłoń i nieco się rozluźnił- Wiem tylko, że chcę by tym razem było inaczej.
- Tym razem? - byłam bardziej ciekawa, niż zazdrosna.
- Tak tym razem. Popieprzone było to moje życie do tej pory, a moje związki, właściwie to nie były związki, bardziej ... relacje z kobietami dość, jakby to nazwać, powierzchowne, dlatego chcę teraz inaczej, z TOBĄ chcę inaczej.
O kuźwa, czyżby trafił mi się drugi Grey. Uważaj, czego sobie życzysz, życzenia czasem się spełniają i co ja mam teraz zrobić z tą wiadomością. Spokojnie, nie powiedział ci jeszcze nic. Skąd te przypuszczenia, że chodzi o to, o co u Greya. Jak zaraz wyjmie umowę układu sado-maso to..., spokojnie to tylko twoja wyobraźnia, a poza tym, powiedział, że teraz chce inaczej. Inaczej niż do tej pory, cokolwiek to znaczy.
- Monika, odezwij się- podczas, gdy ja odpłynęłam w swoje myśli, on badawczo mi się przyglądał- czy jakoś cię wystraszyłem...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz