wtorek, 5 lutego 2013

XXVI

Moja ręka wędruje pod jego koszulę i odsłaniam jego silne ramiona, chcę się jej pozbyć, dość natarczywie, w tym czasie on wyciąga moją bluzkę spod spódnicy, rozwiązuje tasiemkę, tworzącą na dekolcie kokardę, rozpina guziki. Ja sięgam do jego spodni, szybkimi, mocnymi ruchami rozpinam mu pasek. On uwalnia mnie z bluzki. Tańczymy po całym pokoju, pozbywając się ubrań, nie chcemy odrywać od siebie ust i rąk. Ogarnia mnie czyste szaleństwo. Jego chyba też, mam nadzieję, chcę by tak było. Przez chwilę zastanawiam się, kiedy byłam tak napalona na jakiegoś faceta. Chyba nigdy. Chłonę go całego, dźwięk jego przyspieszonego oddechu i pomruków zadowolenia, jego zapach i płomień w jego oczach na mój widok. Nie wiedziałam, że można się tak cieszyć, tylko dlatego, że się komuś podobasz. Oddalam się od niego na chwilę, obydwoje mamy przyspieszone oddechy. Finał naszego tańca skończył się tak, że on stoi przede mną w samych spodniach z rozpiętym guzikiem, a ja mam na sobie już tylko spódnicę z podwyższonym stanem. Jurek znowu chce mnie pochwycić w ramiona, ale mnie przychodzi do głowy, że nie czuję się zbyt świeżo po całym dniu, rzucam krótką propozycję:
- Może najpierw prysznic?
- Mowy nie ma- mruczy mi do ucha- chyba, że...
- Chyba, że?
- Pójdziemy tam razem...
Analizuję jak to ja wszystkie za i przeciw, ale nie mam na to zbyt wiele czasu, bo jego namiętne pocałunki odbierają mi jasność umysłu. Po chwili jesteśmy w łazience. Jurek puszcza wodę. Otacza mnie ramionami i rozsuwa suwak spódnicy, która posłusznie opada na podłogę. Nie odrywając ode mnie oczu, zdejmuje swoje eleganckie spodnie i rzuca nimi o ścianę, tak, że spadają na haczyk, na którym wiszą ręczniki. Wchodzi pod prysznic i przez chwilę pozwala wodzie płynąć po jego ciele, odchyla do tyłu głowę i przeczesuje włosy palcami. Ten widok rozbraja mnie ostatecznie, stoję jak zamurowana. Patrzy na mnie przymrużonymi oczami, a woda spływa po nim kaskadą. Wyciąga w moim kierunku rękę.
- Dołączysz do mnie?- nie odpowiadam, tylko podchodzę do niego, jestem trochę onieśmielona. Zatapiam się w jego ramionach i odzyskuję pewność siebie. Całuję go w szyję, gryzę w ucho, a on mocno mnie obejmuje i znowu jego ręce są wszędzie. Pieści mnie zataczając dłońmi mocne koła na moim ciele. Wzbiera we mnie pożądanie. Chcę go poczuć w sobie, jak wczoraj. Zamiast tego on chwyta mnie za pośladki, a ja automatycznie staję na palcach. Zaczyna mnie namiętnie całować i wchodzi tam, gdzie łączą się moje uda. Zaczyna się rytmicznie poruszać. Jego męskość pociera moją łechtaczkę i czuję jak nabrzmiewamy coraz bardziej. Coraz szybciej uciska moje pośladki i nasuwa mnie na siebie, ale nie wchodzi we mnie. Czuję jak zaciskają się wszystkie komórki mojego ciała, każda we własnym rytmie. Nie jestem w stanie się opanować, jeszcze mocniej zaciskam uda i przeszywa mnie rozkosz. Jurek też na chwilę nieruchomieje i rozlewa się po moich udach. Opadam w jego ramiona. Po chwili myjemy się nawzajem i wychodzimy z łazienki owinięci w ręczniki. Na całego gra „Sweet child of mine”.
- Ciekawe od jak dawna dzwoni?- rozbawiony zastanawia się Jurek i zaczyna szukać telefonu w marynarce.- O kurwa, przepraszam- spogląda na mnie przepraszająco, że tak mu się wyrwało- miałem do niego zadzwonić- odbiera telefon- Cześć Stefan...tak rozmawiałem...zgodziła się, ale na razie na rozmowę z tobą. Okej, dobrze, będziemy rano u ciebie...dobranoc. To Stefan- zwraca się do mnie- Mamy się z nim spotkać rano w firmie.
- Dobrze- milknę, bo właśnie wróciło do mnie to, o czym przez moment zdążyłam zapomnieć. Mój żołądek zaczyna się kulić z nerwów. Czuję się, jak przed jakimś egzaminem. Idę do sypialni. Szukam w szafie jakiegoś ubrania dla Jurka. Przypomina mi się, że mam taki domowy komplet, który kupiłam rok temu Mikołajowi, kiedy u mnie nocował, ale okazał się wtedy dla niego za duży. Miałam go wymienić, ale zapomniałam. Zobaczymy, może Jurek się w niego wciśnie. Moje myśli jednak znowu szybko pikują ku sprawie ukrycia szefa. Jestem tak pogrążona w analizowaniu wszystkich informacji, że nie widzę jak Jurek mi się przygląda, stojąc w samym ręczniku na biodrach w drzwiach mojej sypialni. Dostrzegam go, gdy odwracam się by pochwalić mu się moim znaleziskiem.
Podchodzi do mnie:
- Później opowiesz mi skąd te męskie ciuchy w twojej szafie, a tymczasem znalazłem to- obraca w palcach opakowanie prezerwatywy. Wygląda na to, że znowu ma na mnie ochotę. Moja mina chyba nie wygląda zbyt entuzjastycznie, bo pocieszająco gładzi mnie po ręku- hej, stało się coś?- próbuje znaleźć moje oczy. Odkładam na łóżko złożone w kostkę rzeczy i sama siadam obok nich. Chowam twarz w dłoniach.
- Hej, co się stało?- powtarza już bardziej zaniepokojony. Siada koło mnie.
- Właśnie chyba dociera do mnie, co mi powiedziałeś. Gaz, służby, Małecki, jego sfingowane zniknięcie, Stefan agentem, i ty w tym wszystkim. Co to ma być?- Jurek parska śmiechem- a co cię tak śmieszy? Mi nie jest do śmiechu- patrzę na niego oburzona.
- To tak jakby te informacje były kulką, która właśnie trafiła na swoje miejsce w twoim mózgu. Właśnie zastanawiałem się, czemu twoja reakcja na to wszystko jest taka spokojna.- w sumie ma rację, też się tak czuję.
- Nie bez twojej pomocy, skutecznie odwróciłeś moją uwagę od tego wszystkiego.
- Cała przyjemność po mojej stronie. Chciałbym jeszcze raz poodwracać twoją uwagę, bo widzę, że zbierają się nad nią czarne chmury.
- Chyba powiem jutro panu Stefanowi, że nie dam rady wam pomóc- mówię, to, ale kogo ja próbuję oszukać, chciałabym się dowiedzieć czegoś więcej. Jak to ja chciałabym, ale coś mnie powstrzymuje.
- Tak by było najrozsądniej, po co ci to? Ja chyba nie chcę, żebyś brała w tym udział.
- To ja już nic nie rozumiem, najpierw opowiadasz mi to wszystko, wypytujesz o mnie, sprawdzacie mnie, a teraz nie chcesz, żebym brała w tym udział.
- Posłuchaj. Stefan to mój stary przyjaciel. Dzięki niemu dostałem fajną robotę do wykonania. Nie myślałem, że to tak daleko zabrnie, ale zabrnęło. Sam chciałabym się z tego wycofać, ale nie zrobię tego Stefanowi. Uprzedziłem go, że chcę się angażować w to jak najmniej, chcę tylko robić swoje, nie ciągnie mnie do tego świadka. Z drugiej strony pojawiłaś się ty. Oddałem mu kolejną przysługę i powęszyłem trochę wokół ciebie, ale udawane zainteresowanie przerodziło się w prawdziwe. Banał, co nie?
- Tak. Dość to ckliwe- stwierdzam z niemałym zadowoleniem, że i mi przytrafiło się coś takiego- widocznie to prawda, że takie rzeczy na prawdę się zdarzają.
- No właśnie. I teraz czuję do ciebie, coś takiego... sam nie wiem, chcę cię chronić przed tym wszystkim. Z kolei oni zaszli już w tym tak daleko, że nie mogli się wycofać i wiedziałem, że wplączą cię w to ze mną, czy beze mnie. Wolałem, żebyś dowiedziała się tego ode mnie.
- Dobrze zrobiłeś. Spróbuję o tym nie myśleć, przynajmniej do jutra rana.
- A ja ponowię moją propozycję, chętnie ci w tym pomogę- jednym gestem uwalnia moje ciało z mokrego ręcznika. Zarzucam na niego swoje nogi i po chwili siedzę na nim tak jak wczoraj, obejmując nogami jego biodra.
- Podobało mi się wczoraj- ręce opieram o jego barki i patrzę mu w oczy, jeszcze nigdy nie byłam taka odważna.
- Mnie też, udał nam się ten wspólny pierwszy raz- muska ustami moją brodę.
- Nie mam wielkiego porównania, ale było mi bardzo miło.
- Miło? – pyta z drwiącym uśmieszkiem- miło? Ma ci eksplodować głowa, a nie- miło!?- gryzie mnie w szyję.
- Ale w moim „miło” mieści się też eksplozja i to nie tylko głowy.
- Uwielbiam twoją powściągliwość, to takie kobiece, ponętne- obcałowuje moje ręce, ramiona, brodę szyję, uszy, a ja wiję się poddając się jego pocałunkom.
- Dobrze znasz kobiece ciało- nie jest to najmilsza myśl, ale szybko ją od siebie oddalam.
- Nieźle, ale mało jest uwierz takich kobiet jak ty- jeśli chciał, żebym poczuła się wyjątkowo, to mu się udało, staram się nie myśleć ile kobiet siedziało przede mną na tych kolanach i tuliło się w tych ramionach. Nie potrafię już opanować podniecenia i poddaję się mu. Jest tak wspaniale jak wczoraj, ale dziś nie wstydzę się na niego patrzeć. Zatracamy się w tym szaleństwie, a po wszystkim padamy razem na łóżko. Nie ma we mnie już tego wczorajszego zażenowania, ale dziś jestem niesamowicie zmęczona, wyczerpały mnie nowe wieści, gonitwa myśli i wspaniały seks, który równocześnie przyniósł ukojenie. Czuję jeszcze jak Jurek okrywa mnie kołdrą i odpływam.

3 komentarze: